Poniższy artykuł został napisany przeze mnie dnia 29.07.2013 po powrocie z wakacji i wielkim rozgoryczeniu z tytułu napotkanej sytuacji.

Dziś mijają ponad 3 tygodnie, a finał znajdziecie na końcu artykułu.

 

 

Witajcie,

 

Odwiedzając latarnie w Niechorzu widząc znak B-36 przy krawędzi drogi zaparkowałem w polu (nieużytki, bez terenów zielonych).

Stwierdziłem, że można ?

 

Droga gminna bez pobocza i chodnika. Oprócz optycznych aspektów świadczą o tym:

- ogrodzenia wokół innych posesji,

- bliskość skrzynek z mediami,

- kamienie graniczne.

Będąc na latanii ujrzałem taki oto widok z strażnikiem w zielonej kamizelce (oraz jego środek transportu):

Poniżej parę fotografii ustawienia auta (zielona corsa):

Przyjmuję minimum 3,5 metra od ew. pobocza (aby zachować bezpieczeństwo). Według wyliczeń i danych technicznych renault espace 3 generacji (dla wersji Grand jest to jeszcze dodatkowe + ~~30cm).

 

Także odległość mojego pojazdu od krawędzi jezdni wynosiła od min 4,25m do 5m (przy wyrysowanym z wielkim zapasem „ewentualnym poboczu”).

 

Tego samego dnia udałem się do komendy SM. Obecny tam strażnik nie potrafił powiedzieć za co dokładnie będzie mandat ( cały czas tłumaczenie, że jest tam znak B-36 - nawet nie mówił co on oznacza i czego dotyczy? Bo na pewno nie pola…). Panu podziękowałem ponieważ dalsza rozmowa nie miała sensu...

Za mną parę osób również potraktowane bez wyjaśnień...

 

Spotkane co najmniej 4 patrole poruszające się w tym rejonie.

Wszyscy "strażnicy" bardzo młodzi, po 20-25 lat? Czy to praca sezonowo - zarobkowa?

Koledzy na skuterkach robiący podczas "pauzy" kółeczka motorkami w parku zabronili filmowania/fotografowania - widać ich znajomość przepisów, skoro są osobami publicznymi.

 

Po kilkunastu minutach gdy wróciliśmy z powrotem na miejsce akcja znowu trwała. Starsze małżeństwo i konfrontacja z patrolem żeńskim SM, w którym również wzięliśmy udział. Panie również nie potrafiły powiedzieć za co będzie mandat i na jakiej podstawie - nie umiały się wybronić.

 

 

I jeszcze panowie, amatorzy żużla - w parku w chwili wyczekiwania na łowy:

 

Dnia 14.08.2013 po informacji z mojego rodzimego domu, że mam do odebrania list ZPO (od razu wiedziałem o co chodzi…)

wysłałem maila z dołączonymi fotografiami na adres SG Rewal, a dziś tj. 21.08.2013 sprawa doczekała się swojego finału:

„zastosowano art. 5 kpow tj odstapiono od wykonywania dalszych czynności a tym samym sprawa została zakończona.”

 

Także przestroga dla wszystkich, nie bójmy się walczyć o swoje bo czasem nieznajomość naszych praw może nasz kosztować kilka stówek.

Oczywiście należy bezwzględnie przestrzegać przepisów, ale czasem dochodzi do takich nieporozumień jak to opisane wyżej.

Nie wiem do końca z czego wynika ta cała sytuacja, może z bardzo młodego wieku „sezonowych strażników” i ich braku przeszkolenia czy

po prostu podejścia gminy do przynoszącego tak wielkie sumy biznesu…

 

I niezrozumiałe jest dla mnie to że tak bogata gmina nie może na swoim terenie wybudować parkingu (nawet płatnego, a jak!) dla turystów odwiedzających latarnie. A uwierzcie mi kolejka tam „jak za komuny w mięsnym”.

 

I jeszcze trochę ciekawej literatury:

http://www.superportal24.pl/wiadomosc/1867/?af=2#fot

http://moto.onet.pl/fotoradary-poluja-w-wakacje-na-kierowcow/yt569

http://www.fakt.pl/W-Polsce-radary-stoja-tez-na-pustkowiu-i-w-polu--gminy-poluja-na-kase,artykuly,224596,1.html

 

 

Pozdrawiam,